środa, 19 marca 2014

Natrętni telemarketerzy raz jeszcze... likwidacja telefonu stacjonarnego.

O telemarketingu i telemarketerach dużo słów padło w przeszłości na moich blogach... na przykład tutaj: http://realny-minimalizm.blogspot.com/2013/09/atak-reklam-atak-akwizytorow-i.html

Pokrótce wyjaśniam... z uwagi na wykonywaną pracę i parę spraw jestem zwykle pod telefonami i naprzykrzanie się różnych ludzi, którzy coraz częściej zanim powiedzą wprost o co chodzi kluczą i budują sobie emocjonalną podstawę do dalszej sprzedaży.

Oczywistym jest, że jako osoba mająca kontakt z klientem chcę odebrać telefony i porozmawiać z dużą liczbą osób natomiast jeszcze raz podkreślę - akwizytorzy dzwoniący do mnie lubią kluczyć - tak, że nie od razu wiem, że ktoś chce mi coś wcisnąć, a nawet chwila oderwania się od ważnych czynności to problem.
Jako element mojej walki z telemarketingowcami zlikwidowałem coś takiego jak klasyczny, przewodowy telefon stacjonarny/fax, to już chyba przeżytek. Co zabawne w grupie najbardziej upierdliwych, namolnych i wywołujących kupę irytacji byli telemarketerzy z firmy u której miałem telefon, czyli Dialog, grupa Netia.

W kolejce czeka jeszcze, po wypowiedzeniu umowy, Orange - kolejny mistrz upierdliwości i nękania telefonicznego.

Co ciekawe z Dialogiem czy Orange miałem problemy, których nie miałem w innych sieciach (w dwóch konkurencyjnych sieciach jeden SMS wysłany do operatora zatrzymał 99% kontaktów telemarketingowych).

...ok obowiązki wzywają...

...a ja ten blog pisze z firmy, autentycznie w przedłużonej przerwie na kawę,

Powiem tylko tyle, że po likwidacji stacjonarki jest większy spokój, klienci już mają moją komórkę. Upierdliwi akwizytorzy nie.

...i to jest pozytyw na dziś! :-)



...biurko bez stacjonarnego :P

środa, 12 marca 2014

Polacy nie chcą mieć własnej firmy.

Ostatnio mało piszę na tym blogu i odszedłem nieco od tematyki życia drobnego przedsiębiorcy. Czy to się zmieni i wrócę do pisania tutaj. Szczerze mówiąc nie wiem, ostatnio mam mało motywacji do pisania o firmie (może to zmienicie... Drodzy Czytelnicy).



Dla kogo ja piszę ten blog w ogóle?

Zdecydowana większość Polaków nie chce własnej firmy, 95% poznanych przeze mnie ludzi nie chce być niezależnym przedsiębiorcą.

Miałem okazję rozmawiać z wieloma ludźmi, młodymi, tuż po studiach lub osobami starszymi, jednak na krawędzi zmian kariery zawodowej. Kilka osób w słabej sytuacji tj. ze słabymi perspektywami, lub ze śmieciową umową i z brakiem perspektyw rozwoju w obecnych miejscach pracy namawiałem do zerknięcia przychylniejszym okiem na możliwość założenia własnego małego biznesu....

...a gdzie tam! Mówienie jak do słupów. Owszem... niby racja... ale jednak przydałby się ETAT!!!

Polacy, takie mam wrażenie, przywiązani są do koncepcji etatu jak chłop pańszczyźniany do szlachcica. Nawet podły etat jest lepszy niż RYZYKO posiadania własnej firmy. Nawet nędzna pensja jest lepsza niż perspektywa większego aczkolwiek NIEPEWNEGO zysku.

Zatem ponawiam pytanie o pisanie tego bloga. Kto jest potencjalnie chętnym czytelnikiem, aby czytać o czymś takim jak przemyślenia osoby prowadzącej firmę?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...